Termin „muzyka kameralna" ma bardzo wyrazisty rodowód. Przed 400 laty uprawiano muzykę bądź w kościele, bądź na scenie teatru operowego. Jeśli muzykę wykonywano na dworze jakiegoś księcia, w pomieszczeniu, które po włosku nazywa się camera (wym. kamera), wówczas określano taką muzykę jako musica da camera (w Polsce mówiono kiedyś „muzyka elektroniczna"). Już około 1560 ustalił się ten termin we Włoszech i obejmował muzykę solową lub na kilka instrumentów.
Muzyka kameralna rozwijała się o wiele pełniej niż muzyka chóralna i orkiestrowa, być może wpływała na to intymność wnętrza, muzyka nie służyła tu niczemu innemu, jak tylko samej sobie. Pierwsze formy barokowe dowodzą tego najlepiej. Oto np. sonata triowa czy sonata solowa — te formy nie miały na celu wzbogacenia wrażeń estetycznych, lecz służyły „do grania": sonata triowa np. do grania na dwóch instrumentach solowych z towarzyszeniem basso continuo. Czy możemy sobie wyobrazić muzykę bardziej intymną, zupełnie nie na pokaz, muzykę złożoną z kilku części o wyrazistym charakterze.
W sonatach solowych było może trochę więcej wirtuozostwa, ale przecież wiązało się to z rozwojem wspaniałych instrumentów, wśród których prym wiodły skrzypce, tak pięknie konstruowane przez włoskich mistrzów lutnictwa. Punktem szczytowym stał się na całe wieki kwartet smyczkowy, który pojawił się ok. połowy XVIII wieku i z biegiem lat stał się formą najbardziej ambitną (trwa to po dzień dzisiejszy). Wielkim mistrzem i jakby założycielem kwartetu smyczkowego był Józef Haydn, który też zmienił charakter tego rodzaju muzyki z wesołego divertimenta, służącego rozrywce, w formę kunsztownego kwartetu, który w twórczości Mozarta, a potem Beethovena doczekał się miana najwspanialszej formy muzyki kameralnej.
W okresie romantycznym tworzono sporo muzyki kameralnej (znakomite kwartety smyczkowe pisali Schubert i Brahms, a także Borodin, Czajkowski i Smetana). W nowszej muzyce jako autorzy kwartetów wybili się Debussy, Ravel i Szymanowski, ale istotnie ważkie dzieła pisali Schonberg, Webem, Berg, a zwłaszcza Bartok, który w swoich 6 kwartetach smyczkowych zawarł wiele kompozycyjnych mądrości i piękna. Obok kwartetów smyczkowych muzykę kameralną reprezentują też tria smyczkowe, ria fortepianowe (fortepian, skrzypce, wiolonczela), duety skrzypcowe, sonaty na skrzypce i fortepian oraz kwintety, sekstety i septety (ażdo nonetu włącznie), te ostatnie już konkurują niekiedy z brzmieniem orkiestry kameralnej.
Przeważnie utwory tego typu opierają się na schemacie formy sonatowej, wieloczęściowej, zestawianej z części o kontrastujących tempach, ale uwzględniającej jedność muzycznego tworzywa, wspólnego niekiedy (forma cykliczna) dla całego utworu.