W czasie spływu kajakowego
Pewien okres wstecz miałem niezwykłego pecha był to sobotni dzień i wraz z moim kolegą postanowiliśmy się udać na kajaki. Nie jesteśmy specjalistami w tej dziedzinie jednakże zdarza nam się co jakiś czas popływać właśnie w weekendy po różnorakich rzekach. Nie inaczej było i tym razem udaliśmy się z rana nad rzekę gdzie już czekał kierowca z przywiezionymi naszymi kajakami. Podziękowaliśmy i zaczęliśmy spływać wzdłuż rzeki. Pierwsze dwie godziny minęły niezwykle przyjemnie, rzeka była wyciszona, a pogoda przy tym dopisywała. Szkoda tylko że dalszy kawałek był znacznie gorszy do tego pogoda zaczynała się psuć. W końcu doszło do tego, że pierwszy raz wywróciłem się z kajaka i zatopiłem się w głębiny. Całe szczęście uchowałem trzeźwość umysłu i szybko wypłynąłem na powierzchnie, a tam już znajomy pomógł mi wydostać się razem z łodzią na brzeg. Dobrze że zawsze byłem przygotowany na taką ewentualność i w wodoodpornej komorze kajaka miałem suchą odzież na przebranie i ręcznik. Szkoda tylko ze elektryczne przedmioty, które nosiłem przy sobie, tego nie wytrzymały straciłem przez to telefon komórkowy oraz logger do zapamiętywania drogi. Pogoda była coraz mniej znośna toteż nie wiosłowaliśmy dalej i prosiliśmy firmę gdzie wypożyczaliśmy kajaki by nas zabrała. Po dotarciu do domu rozpoczęło się porównywanie telefonów oraz szukanie nowego modelu. Niezastąpiona przy tym okazała się porównywarka telefonów udało mi się odszukać dzięki tego niedrogi zastępczy model. Szkoda tylko że logger musiałem kupić nowy.
